Simson Skuter SR50 CE

Simsona kupiłem z komisu za 2000 zł i trochę żałuję, bo przepłaciłem. Napaliłem się na niego bo miał rozrusznik... ale co się okazało że niekompletny i spalony. Spodobał mi się, bo kolega ma taki (bez rozrusznika) i jak byłem u niego komarkiem to się przejechałem i się zaraziłem nim. Simson był sprowadzony z Niemiec. Ogólnie stan techniczny okazał się gorszy niż sprzedawca zapewniał. Najgorzej z rozrusznikiem. Był spalony, oraz brakowało zębatki na magneto. Sprzedawca wciskał że akumulator jest słaby (miał w tym rację ale rozrusznik robił duże zwarcie). Następnie okazało się że gwint na cylindrze jest zerwany, a tłumik zapchany i dodatkowo zaspawany. Następnie okazało się że mocowanie silnika jest zniszczone. Pospawałem je ale silnik i tak stał krzywo i latał na wszystkie boki. Musiałem więc odkręcić rozrusznik i założyć normalną pokrywę magneta. Potem jeszcze brat w upał zatarł silnik (tłok spuchł). Co się okazało że tłok już był wcześniej pęknięty przy zamku pierścienia. Załatwiłem tłok i pierścienie używane od kolegi ale cylinder był przetarty nad oknem wydechowym. Stracił dużo na mocy, osiągał na 3-biegu 60, 4-biegu 58, a spalanie ok. 2.5 l/100km. Jeździłem tak przez rok. W następnym sezonie kupiłem nowy akumulator za 35 zł, kupiłem zestaw 60ccm (110 zł), potem zarobiłem na naprawie elektroniki w wózku widłowym i za tą kasę kupiłem mocowanie silnika za 140 zł. Załatwiłem drugi tłumik i zamieniłem się z kolegą teleskopmi tylnymi (miałem regulowane, ale dla mnie za twarde na nieregulowane, miękkie). Od tego czasu nic więcej nie majstrowałem przy nim. Na następny sezon z impulsu kupiłem kosz sprzęgła od silnika 70ccm (98zł) licząc na zwiększenie prędkości max. Co się okazało, że silnik jest nieruszany od nowego. Wymieniłem kosz ale okazało się że strasznie wyje jak kondon (autobus, przegubowiec, ikarus...) a prędkość zwiększyła się o 5km/h. Po tysiącu kilometrów dotarł się i teraz nie słychać. Ale zamiast 50 km/h jeżdzę teraz zawsze 55km/h. Dopiero teraz przerejestrowałem simsona, ponieważ wiedziałem że stary i tak nie da mi kasy na prawko. Mam jeździć simsonem.

Z wyposażenia niestandardowego znajduje się w nim:
-biały licznik
-siatka we wlocie powietrza za przednim kołem
-niebieski kufer
-bagażnik pod siedzeniem wyklejony białym filcem (w celu usunięcia hałasu latających w nim narzędzi)
-zestaw 60cm3 noname
-kosz sprzęgła od silnika 70cm3 (zmienione przełożenie silnik/skrzynia)
-lampa tylna zasilana z akumulatora (bo w jeden tydzień spaliły się 3 żarówki), dzięki temu przednie światło jest mocniejsze
-buzzer sygnalizujący świecenie kierunkowskazów
Pozostałe części i regulacje są oryginalne.

Prędkość maksymalna:
- gdy był cylinder oryg. 75km/h, spalanie 2.5 - 3l/100km @ 50km/h
- po wymianie cylindra (ale iglicy ustawionej na środku- uboga mieszanka) 70km/h, spalanie 1.95 l/100km @ 50km/h
- po wymianie kosza sprzęgła i ustawieniu gaźnika 65km/h, spalanie 2.2l/100km @ 55km/h

Ogólnie Simson bardzo mi się podoba. Nie ma porównania do popularnych "odkurzaczy" choć można je łatwiej stuningować. Ale w starciu z takim "tuningiem" odkurzacz przegrał ze simsonem!!! Nie podoba mi się tylko ten zestaw 60ccm, ponieważ na wysokich obrotach strasznie głośno chodzi. Oryginalny chdził na bardzo wysokich obrotach jeszcze ładniej niż na normalnych - tylko mruczał jak ścigun. Powodem jest na pewno cięższy tłok a co najbardziej mnie zdziwiło - luźniejszy stworzeń niż oryginalny. Przede wszystkim wał powinien być inny, może nawet od 70.
Podobają mi się przeróbki "hi-tech" czyli wał korbowy z wypełniaczami i cylinder ze zaworem membranowym na ssaniu. Chciałbym aby do tej listy dołączył nowoczesny moduł zapłonowy z mikroprocesorem umożliwiającym zmianę wyprzedzenia zapłonu w zależności od obrotów silnika.

Obecnie zarejestrowałem się na forum www.simsony.net jako użytkownik BANANvanDYK w celu uzyskania informacji nt. wolnego koła rozrusznika. I tak przy okazji chciałem pomóc i napisałem tutorial nt. naprawy iskrownika elektronicznego. Dopiero teraz przypomniałem sobie że założyłem kiedyś stronę o komarku i mogę ją wykorzystać na zdjęcia.
Przejechałem nim już 6000 km, często na trasie 35 km do Torunia i nigdy nie stanął na trasie; chyba że włączyła się rezerwa. Nie zamieniłbym go na inny. Chyba że na motocykl o większej pojemności np. ETZ 150