Historia eksploatacji mojej Jetty

W lutym 2005 roku stałem się szczęśliwym posiadaczem samochodu VW Jetta ze silnikiem diesla 1,6l. Zakupiłem go od rolnika za kwotę zaledwie 800 zł. Samochód posiadał w kilku miejscach rdzę oraz małą dziurę w przednim prawym błotniku i na drzwiach oraz pomalowane jaśniejszym sprayem nadkola (lakier to fioletowa perła metalik).
W dowodzie jest rok produkcji 1991 składak, a pojemność silnika 1,5 (dzięki temu jest niższe OC). Prawdopodobnie zmieniono silnik, ponieważ z oznaczenia GLS na tylnej klapie wynika, że jest to silnik benzynowy 1,5 (wyszukałem w internecie). W Golfach I były wtedy silniki 1,5 diesla, a silniki 1,6 były montowane dopiero w Golfach II. Deska rozdzielcza jest taka sama jak w Golfie I ostatniej wersji, posiada nawet miejsce na dodatkowe okrągłe zegary przy lewarku zmiany biegów. Bagażnik ma bardzo dużą pojemność, jest dość głęboki i długi. Przeszkadza trochę brak możliwości składania tylnego siedzenia, ponieważ za oparciem zainstalowano blachę.

Naprawy

Dotychczas nie miałem dużych napraw. Silnik jest po kapitalnym remoncie, o tym dowiedziałem się w 2 dni po zakupie od znajomego mechanika (on go remontował). W silniku:
- wymiana filtru powietrza (gdy się go dobrze nie zamontuje to ryczy jak komar bez puszki od filtra) - koszt 14 zł;
- wymiana paseka rozrządu - 55 zł + 30 zł robocizna;
- wymiana serwa pompy hamulcowej - 0 zł (ukradkiem ze złomu);
- wymiana wtryskiwaczy (2 lały) - miałem cztery w zapasie od poprzedniego właściciela. Trzebabyło je wyregulować (30 zł u znajomego) ponieważ poprzedni właściciel był ambitny i sam wyregulował - a właściwie rozregulował;
- regulacja zaworów - koszt 45 zł - zostały zamówione nowe płytki;
- wymiana tulejek i cięgien układu zmiany biegów - 25 zł
- wymiana półosi długiej - zapas od Golfa, którego miał mój ojciec
- naprawa węża układu chłodzenia
Przy samochodzie:
- wymiana amortyzatora tylnego - 10 zł (ze złomu);
- wymiana łożysk w tylnych kołach (stare rozleciały się przy demontażu) - 40 zł;
- wymiana kierunkowskazów bocznych - 10 zł

Największy problem to instalacja elektryczna. Niemcy wymyślili nieudane kostki z tyłu skrzynki bezpieczników i przekaźników (jest ona głównym elementem instalacji). Do odbiorników, które pobierają duży prąd zastosowano małe okrągłe wsuwki (nawet mniejsze niż te, które zasilają CD-ROM i twardy dysk twojego komputera), które kiedy nie łączą to się grzeją i wytapiają kostkę. Po mojemu powinni zastosować większe wsuwki w osobnej kostce, którą można łatwo wymieniać. Przez to miałem problemy ze światłami, które usunąłem przez zastosowanie przekaźników i osobnej skrzynki bezpieczników do świateł. Potem wytopiła się wsuwka od stacyjki - zapłon i kierunkowskazy. Awaria zdarzyła się w trasie, a aby jechać do domu odłączyłem przewód od wentylatora chłodnicy (musiałem podłączyć do akumulatora) i podłączyłem do elektrozaworu w pompie wtryskowej. Potem aby naprawić, przylutowałem kabel ze stacyjki bezpośrednio pod bezpieczniki. Na razie wszystko OK, ale jeżeli jeszcze coś się spali to będę musiał kupić nową instalację (kosztuje ona chyba 100 zł).
Awarią przy silniku było pęknięcie gumowego węża w układzie chłodzenia, łączącego pompę wody z chłodnicą oleju i powrotem z nagrzewnicy. Przewód okazał się nie do zdobycia, a przy zamównieniu kosztuje on ponad 100 zł. Więc naprawiłem we własnym zakresie - trójnik i kawałki węży.

Przeróbki

Dotychczas przeróbki w samochodzie to przekaźniki do świateł, ponieważ w oryginalnej instalacji prąd płynie przez wyłączniki cienkimi przewodami powodując osłabienie świecenia żarówek (podobnie jak w maluchu). Poprzedni właściciel zrobił "wzmacniacz świateł" - wyłącznik i zasilanie od akumulatora, które usunąłem po założeniu przekaźników. Teraz światła są mocne prawie tak jak we Fiacie.

Audio przełożyłem od Fiata. We fiacie zostawiłem tylko głośniki w drzwiach. W samochodzie jest oryginalnie jeden głośnik umieszczony centralnie w desce rozdzielczej i ja go wykorzystałem. Nie montowałem głośników w drzwiach, bo szkoda mi takich ładnych obić niszczyć. Wzmacniacz przykręciłem do blachy w oparciu tylnego siedzenia. W bagażniku jest subwoofer z dwoma głośnikami Kedison 30 cm 350W/4W (na moje tylko 100 W) w tandemie, ale w przyszłości planuje wykonanie subwoofera z dwoma głośnikami z konstrukcji JBL (głośniki wewnątrz). Najciekawszy jest efekt akustyczny na tylnych siedzeniach. Półka jest bardzo dobrze "wentylowana" - ma dużo otworów i przez nie słychać muzykę (nie mam filtrów na subwoofer).

Lakier został zmieniony na srebrny metalik. Poprzedni perłowy lakier był ładny, ale zmiana całego lakieru była tańsza niż dorobienie starego. Z resztą zauważyłem, że to nie był oryginalny kolor, a oryginalnie był zielony. Na pomalowanie wyszło mi 1.2 l srebrnej bazy za 65 zł/1 l + 1 litr lakieru bezbarwnego za 45 zł (jest używany tylko na lakiery metaliczne). Jak na pierwszy raz sam malowałem pistoletem, to malunek wyszedł dobrze. Niżej pokazuję "próbki" lakieru, który został po remoncie blacharskim.

lak1.jpg (28338 bytes)lak2.jpg (29405 bytes)

Jeśli chodzi o elementy tuningowe, to pierwszym elementem były białe tarcze liczników. Następnie (zaraz po przemalowaniu) przyciemniłem tylne szyby oraz dodałem pasek na przednią szybę. Szerokie zderzaki przykręciłem dopiero w czerwcu. Przedni zderzak pochodzi od VW Golfa III, i jest dopasowany do starego zderzaka. Przód przypomina teraz VW Vento. Z tyłu jest zamocowany zderzak od Opla Vectry. Optycznie zwiększa on tył samochodu. Elementem dodatkowo upiększającym jest ozdobna końcówka wydechu, natomiast szpecącym jest hak, którego nie można usunąć. Z boku dodane są plastikowe progi, pochodzące od... Poloneza. Aby poprawić wizerunek auta ze spoilerami skróciłem przednie sprężyny. Ostatnim elementem było założenie alufelg 14".